poniedziałek, 5 maja 2014

Playoffs - runda druga !

Za nami jedna z najbardziej niesamowitych pierwszych rund w historii NBA. Rekordowa liczba spotkań numer 7, rekordowa ilość dogrywek, game-winnery rzucane równo z końcową syreną... To było coś niesamowitego. Teraz czas na drugą rundę, która powinna byc jeszcze ciekawsza niż pierwsza ! 


W pierwszej fazie Playoffs wytypowałem dobrze 7 na 8 zwyciezców. Statystyka lepsza niż u większości amerykańskich ekspertów, niestety nie udało mi się trafić ani jednego dokładnego wyniku serii, ale w 6 pojedynkach pomyliłem się tylko różnicą jednego meczu. Poniżej typy na drugą rundę:

Wschód
#1 Indiana - #5 Washington
Prawie nikt nie obstawiał wygranej Wizards z Chicago, nikt również teraz nie typuje na stołeczną ekipę... Ja znowu daje się ponieść emocją spowodowanym występami Polaka i to Waszyngton widzę jako zwycięzców tej serii. Pacers są kompletnie bez formy, ledwo wymęczyli awans ze słabiutkimi Hawks, a Wizards mieli kilka dni odpoczynku. Drużyna Gortata świetnie się zgrała, wygląda na to, że wszystkie elementy do siebie pasują, natomiast w Indianie dawno już znikła boiskowa chemia, którą mieli na początku sezonu. Paul George sam nie wygra wszystkich meczy. 3-4

#2 Miami - #6 Brooklyn
Brooklyn specjalnie się podłożył pod koniec regular season, żeby teraz grać z Miami. W sezonie zasadniczym wygrali z nimi wszystkie 4 mecze, ale Playoffy to będzie inna historia. Heat są wreszcie zdrowi i zmotywowani by zdobyć trzecie mistrzostwo z rzędu. Mieli tydzień wolnego podczas gdy Nets strasznie męczyli się z młodymi Raptors. Starszym zawodnikom z Brooklynu może już nie starczyć paliwa na równorzędna walkę z Miami. 4-2

Zachód
#1 San Antonio - #5 Portland
Spursi mieli się przejechać po Dallas, a zagrali z nimi piekielnie ciężką serię. Portland natomiast wygrali z faworyzowanymi Rockets i prowadzeni przez niesamowity duet Lillard-Aldridge mają szansę wygrać tą serię. Blazers pokazali, że umieją wygrywać zacięte końcówki i mają nerwy ze stali. Na dzikim zachodzie wszystko jest możliwe. 3-4

#2 Oklachoma City - #3 Los Angeles
Talentu w obu drużynach co nie miara. Obie ekipy są zmęczone po pierwszej rundzie, więc może tu zadecydować lepsza rotacja i przygotowanie fizyczne. Clippers mają o wiele dłuższą ławkę rezerwowych i to jest ich główna przewaga. Problemem jest jednak brak odpowiedniego obrońcy na Kevina Duranta, który sfrustrowany po pierwszej rundzie może wybuchnąć i rzucać po 40 punktów. Mimo wszystko stawiam na Los Angeles, za duża przewaga pod koszem. Duet Griffin-Jordan jest w świetnej formie. 3-4

B.M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz