środa, 6 lipca 2016
Pięcioma strzałami trafiony i okręt Wikingów zatopiony! Francja w półfinale
W ostatnim meczu ćwierćfinałowym Francja rozgromiła na Stade de France Islandię 5:2. Bohaterem meczu został autor dwóch goli Olivier Giroud. Poza nim dzieła zniszczenia dokonali również kolejno: Pogba, Payet i Griezmann. Honor Islandczyków obronił Sigthorsson i Bjarnason.
Francuzi od początku wiedzieli czego chcą w tym meczu i szybko to potwierdzili, strzelając bramkę już w 12. minucie. Dobrą piłkę z lewej strony dostał Giroud, wpadł z z nią w pole karne i z ostrego kąta zaskoczył bramkarza. Chwilę później Griezmann zacentrował z różnego wprost na głowę Pogby i było 2:0. Kiedy wszyscy już odnosili wrażenie, że taki wynik utrzyma się do przerwy, dwa błyskawiczne ciosy wyprowadzili gospodarze. W 43. minucie do siatki trafił Payet, po celnym uderzeniu tuż zza linii pola karnego. Kilka chwil później sytuację sam na sam z islandzkim golkiperem bezbłędnie i ze stoickim spokojem wykorzystał Griezmann.
Dzielni Wikingowie nie załamali się, jednak takim obrotem sprawy. Wręcz przeciwnie, wyszli na drugą połowę bardziej zmotywowani, co zaprocentowało zdobyciem gola w 56. minucie. Kapitalnie w "szesnastce" rywali Sigthorssona wypatrzył Sigurdsson, dzięki czemu napastnik FC Nantes z najbliższej odległości mógł władować futbolówkę do bramki. Jeszcze nie ustały śpiewy islandzkich kibiców, a już ich ulubieńcy musieli po raz kolejny wyciągać piłkę z siatki. Tym razem na skutek celnej "główki" Giroud. Podopieczni Lagerbacka 25 minut później odpłacili się pięknym za nadobne. Idealne dośrodkowanie Skulasona na bramkę zamienił Bjarnason. Herosi ze Skandynawii walczyli do końca, ale losów meczu nie udało im się odwrócić.
Trójkolorowi bez większych problemów awansowali do półfinału, w którym zmierzą się z Niemcami. Islandczycy, natomiast mogą z dumą i podniesionym czołem wracać do domu.
MP
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz