Walia sensacyjnie pokonała Belgię 3:1 i zameldowała się w gronie czterech najlepszych drużyn Europy. Bramki dla zwycięzców strzelali: Ashley Williams, Hal Robson-Kanu i Sam Vokes. Honorowe trafienie dla Belgów zanotował Radja Nainggolan.
Belgowie od początku meczu ruszyli do ataku. Kilka groźnych wrzutek i ciekawych akcji przyniosło zagrożenie pod walijską bramką. W 7. minucie mogło być 1:0 piłkę w pole karne do niepilnowanego Yannicka Carrasco posłał Romelu Lukaku, skrzydłowy Belgów stanął oko w oko z golkiperem Walii, ale nie potrafił go pokonać. Później dobijał Eden Hazard, jednak znów świetnie blokowali obrońcy. Sześć minut później podopieczni Marca Wilmotsa dopięli swego. Hazard zagrał do Radji Nainggolana, a ten huknął jak z armaty, a piłka mało nie rozerwała siatki. Po strzelonej bramce Belgowie grali bardziej zachowawczo, przez co więcej miejsca mieli rywale. W 26. minucie swoich kolegów uratował Thibaut Courtois, który instynktownie obronił strzał Neilla Taylora, jednak pięć minut później był już bezradny. Walia w oryginalny sposób rozegrała rzut rożny, w polu karnym świetnie odnalazł się Ashley Williams i było 1:1. Minuty upływały, a faworyci z Belgii coraz rzadziej gościli w polu karnym rywali, częściej odpierali ataki Walii.
Drugą połowę znów lepiej zaczęli Belgowie, którzy szukali swoich szans na podwyższenie rezultatu. Wszystkie próby były nieskuteczne. Konkretni byli za to Walijczycy, którzy w 55. minucie wyszli na prowadzenie. W tej akcji, w tylko sobie znany sposób próbował interweniować Thomas Meunier, co wykorzystał Robson-Kanu. Belgowie szukali swoich szans, ale byli niezwykle chaotyczni. Najdogodniejszą okazję na wyrównanie losów spotkania miał Marouane Fellaini, jednak przestrzelił głową z najbliższej odległości. W 77. minucie znów kotłowało się w polu karnym Walii, ale Axel Witsel minął się z piłką. Chwilę później ten sam zawodnik chybił z dystansu. W 86. minucie było już 3:1. Dośrodkowanie w pole karne, najwyżej wyskoczył Sam Vokes i piłka zatrzepotała w siatce. Rozpaczliwe próby Belgów nie przyniosły zamierzonych efektów i ostatecznie podopieczni Marca Wilmotsa żegnają się z turniejem. Walia sensacyjnie znalazła się w gronie czterech najlepszych drużyn Europy.
DS

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz