Portugalia wygrała z Polską i awansowała do półfinału mistrzostw Europy. Po regulaminowym czasie gry było 1:1 po bramkach Lewandowskiego i Sanchesa. Dogrywka nie wyłoniła zwycięzcy, a w serii rzutów karnych lepsi okazali się Portugalczycy.
Fantastycznie ten pojedynek rozpoczął się dla "Biało-Czerwonych". Już w 2. minucie Piszczek obsłużył dalekim zagraniem Grosickiego, ten wbiegł w pole karne, dograł do Lewandowskiego i napastnik reprezentacji Polski strzelił swoją pierwszą bramkę w turnieju. Rui Patricio był bez szans. To trafienie tylko podbudowało podopiecznych Adama Nawałki i wciąż napierali na rywali. Z dystansu niecelnie uderzał Milik, a kilka chwil później bliski szczęścia był ponownie Lewandowski. Tym razem jego strzał po ziemi wyłapał portugalski bramkarz. W 22. minucie Polacy popisali się niezwykłe efektowną akcją, wymienili kilka podań z pierwszej piłki i zabrakło tylko tego ostatniego, aby podwyższyli rezultat spotkania. Defensorzy Portugalii stali jak wmurowani w ziemię. W 28. minucie Fabiańskiemu strzałem sprzed pola karnego zagroził Ronaldo. Bramkarz był górą, ale skapitulował kilkadziesiąt sekund później. Sanches rozegrał futbolówkę z Nanim i ten pierwszy szczęśliwym uderzeniem, bo po rykoszecie, doprowadził do wyrównania. Do przerwy w Marsylii mieliśmy remis 1:1. Druga część gry nie stała na najwyższym poziomie, częściej do głosu dochodzili Portugalczycy, ale ani razu poważnie nie zagrozili Fabiańskiemu. Zrobił to za to Jędrzejczyk, który w 81. minucie o mały włos nie wpakował piłki do własnej bramki. To była ryzykowna, ale ostatecznie skuteczna interwencja wślizgiem obrońcy reprezentacji Polski. Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry świetną okazję miał Ronaldo, ale będąc już w sytuacji oko w oko z Fabiańskim nie trafił w piłkę. Z kolei najgroźniej pod bramką Rui Patricio było w 69. minucie. Jędrzejczyk dośrodkował w pole karne, lekko musnął futbolówkę Milik, a goalkeeper Portugalii zdołał wyciągnąć rękę i zażegnał niebezpieczeństwo. Regulaminowy czas gry nie wyłonił zwycięzcy ćwierćfinału Euro. W pierwszej części dogrywki strzałem z odległości około dwudziestu metrów popisał się Milik, ale Rui Patricio nie musiał interweniować, piłka poszybowała nad poprzeczka. Drugi kwadrans dogrywki to znów lepsza gra Polaków. To oni starali się rozstrzygnąć sprawę awansu bez konieczności wykonywania jedenastek. Próbował Kapustka i Piszczek, pierwszy został zablokowany przez obrońcę Portugalii, drugi wyraźnie przestrzelił.
Rzuty karne lepiej egzekwowali Portugalczycy. Strzelali kolejno Ronaldo, Sanches, Moutinho, Nani i Quaresma. Dla Polaków Lewandowski, Milik i Glik. Pomylił się Błaszczykowski, jego uderzenie wybronił Rui Patricio i to zadecydowało o awansie podopiecznych Fernando Santosa do półfinału Euro 2016.
MM

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz