Lewis Hamilton, Nico Rosberg – w takiej
kolejności dojechali na metę kierowcy Mercedesa w wielkanocnych wyścigu o Grand
Prix Chin. Po raz trzeci z rzędu wygrał Lewis Hamilton i po raz trzeci z
rzędu tuż za jego plecami dojechał Nico Rosberg. Mimo tego w klasyfikacji
generalnej wciąż prowadzi Niemiec (79 pkt.), który ma cztery punkty przewagi
nad swoim kolegą z zespołu. Kierowcy Mercedesa zdecydowanie zdominowali
początek sezonu. Wygrali wszystkie cztery eliminacje (w inauguracyjnym wyścigu
w Australii zwyciężył Rosberg) i przełamali ubiegłoroczną hegemonię zespołu Red
Bull Racing.
Ferrari w końcu na podium
Brytyjczyk prowadził od startu do mety i
jego zwycięstwo nie podlegało dyskusji. Jego przewaga na mecie wyniosła 18
sekund. Rosberg natomiast awansował o dwa miejsca, bo w sobotnich
kwalifikacjach uplasował się na czwartej pozycji. Po raz pierwszy w tym sezonie
na podium stanął Fernando Alonso. Świeżo upieczony szef teamu Ferrari Marco Mattiaccieli mógł cieszyć się z udanego debiutu.
Rozczarowująca była jednak postawa drugiego kierowcy włoskiej stajni Kimiego Raikkonena, który
uplasował się dopiero na ósmej pozycji. Fin nie ma udanego początku sezonu.
Wyraźnie odstaje od Hiszpana i regularnie plasuje się w okolicach dziesiątego
miejsca.
Nowinki w sezonie 2014
W kontekście
początku sezonu 2014 warto przypomnieć o zmianach jakie zostały wprowadzone.
Otóż, po raz pierwszy w bolidach są używane turbodoładowane silniki V6 z
systemem odzyskiwania energii, które mają 1,6 litra pojemności. Zastąpiły one wolnossące
jednostki 2,4 litra V8. Została również w znaczącym stopniu ograniczona
aerodynamika. Kierowcy mają do dyspozycji zupełnie nowe i w pełni elektroniczne
hamulce, co pozwoli na jeszcze bardziej opóźnione hamowania. Zmienił się także
kalendarz. Powróciło Grand Prix Austrii i po raz pierwszy w historii Formuła 1
zawita do Rosji. Wycofano natomiast Grand Prix w Indiach i Korei Południowej
Te wszystkie nowości zarówno
kalendarzowe jak i techniczne oraz personalne zapowiadają nam bardzo ciekawy
sezon. Miejmy nadzieję, że nie będzie on zdominowany przez jedna stajnię jak to
miało miejsce w poprzednich latach. Przecież każdy wie, że w sporcie tak samo jak
i w życiu najgorsza jest rutyna.
MP


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz