czwartek, 3 kwietnia 2014

ZEMSTA JEST SŁODKA


        

            3:0 – takim wynikiem skończyło się spotkanie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Borussią Dortmund. Mecz rozegrany w środę 2 kwietnia br. na Santiago Bernabeu w Madrycie padł łupem gospodarzy, którzy zrobili wielki krok do awansu do półfinału. Tym samym Hiszpanie zrewanżowali się Niemcom za półfinał poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, w którym lepsza okazała się ekipa z Dortmundu.
           Trudno sobie wyobrazić, aby Real roztrwonił przewagę zdobytą w Madrycie, więc rewanż na Signal Iduna Park wydaje się być tylko formalnością. Na pewno bardzo bolą dziecinne błędy piłkarzy z Dortmundu, przez które stracili 3 bramki.  Patrząc jednak na to jakie problemy kadrowe ma Borussia, nie ma co się dziwić że nie są w stanie rywalizować na równym poziomie z tak świetnie spisującą się w tym sezonie drużyną Carlo Ancelottiego. W środowy wieczór na murawę wybiegło tylko 4 piłkarzy BVB, którzy grali w podstawowej jedenastce w meczu sprzed roku w Dortmundzie (4:1 dla gospodarzy). Zabrakło także najważniejszego bohatera spotkań z Realem, czyli Roberta Lewandowskiego. Polak w tak ważnym meczu musiał pauzować z powodu żółtych kartek. Wszyscy liczą na jego udany powrót w rewanżu i powtórkę z tamtego sezonu, kiedy to strzelił 4 bramki w jednym meczu na Signal Iduna Park.
             Takie spotkania jak środowe pokazują jak ważnym zawodnikiem dla BVB jest Lewandowski. Co prawda ekipa Kloppa stwarzała sobie sytuacje pod bramką Casillasa, ale brakowało skuteczności i zawodnika, który wykorzystywałby nadarzające się okazje. Widać, że na razie Borussia nie jest przygotowana na grę bez swojego najlepszego gracza. Ciężko będzie zastąpić tak dobrego napastnika, a przecież czasu do jego odejścia do Bayernu pozostało już bardzo niewiele.





                                                                                                                      MP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz