niedziela, 6 kwietnia 2014

STATUS QUO W LIDZE HISZPAŃSKIEJ



          Po sobotnich (tj. 5.04 br.) meczach w La Liga sytuacja na szczycie tabeli nie uległa zmianie. Wszystkie trzy czołowe drużyny solidarnie zdobyły po trzy punkty. Najwcześniej rozpoczął się mecz na Vincente Calderon, gdzie Atletico Madryt wymęczyło zwycięstwo nad Villarreal. Bramkę w 14 minucie strzelił Garcia. Później o 18.00 rozpoczęło się starcie na Camp Nou, w którym Barcelona po trudnym meczu pokonała Betis Sevilla 3:1. Na deser pozostało spotkanie w San Sebastian. Real Madryt rozbił swojego imiennika Real Sociedad 4:0 mimo tego, że grali bez kontuzjowanego Cristiano Ronaldo.
          Walka o mistrzostwo Hiszpanii jeszcze nigdy nie była tak zacięta. Na sześć kolejek przed końcem trzy drużyny w dalszym ciągu pozostają w grze. Na razie prowadzi Atletico Madryt, które ma tylko punkt przewagi nad Barceloną. Trzeci Real traci 3 punkty do lidera. Wydaje się, że o mistrzostwie może zadecydować dopiero mecz ostatniej kolejki na Camp Nou, w którym Duma Katalonii zmierzy się z Atletico.   
Jednakże, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta i może się okazać, że na tym wszystkim najlepiej wyjdzie Real. Ponadto patrząc na kalendarz to właśnie Królewscy mają najłatwiejszą drogę do sukcesu. Z sześciu spotkań grają aż cztery u siebie, a najtrudniejszym rywalem będzie Valencia, z którą zmierzą się na Santiago Bernabeu. Barcelonę czekają ciężkie starcia m. in. z Athleticiem Bilbao i Atletico Madryt u siebie, a także z Villarreal na El Madrigal. Najtrudniejsze zadanie stoi przed Atletico. Zagrają bowiem aż cztery spotkania na wyjeździe m. in. z Valencia i Barceloną. Najlepszą defensywę Primiera Division czekają również boje u siebie z nieobliczalną Malagą i Elche. 
         W tym momencie ciężko powiedzieć kto na dzień dzisiejszy jest faworytem do wygrania La Liga. O wszystkim mogą zadecydować niuanse. Istotne będą też rozstrzygnięcia w ćwierćfinałach LM. Jedną nogą od awansu jest Real. Po równo oceniane są szanse Atletico i Barcelony, które grają ze sobą. Może stać się tak, że drużyna, która odpadnie w tej parze i skupi się już tylko na rozgrywkach ligowych będzie mogła 18 maja świętować mistrzostwo.





                                                                                                                          MP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz