Zamiana ról
W pierwszym pojedynku między tymi pięściarzami w roli pretendenta występował Bradley,a tytułu bronił Pacquiao. Tym razem będzie odwrotnie, a Pac-Man na konferencjach prasowych mówił jasno, że wynik ostatniej konfrontacji był niesprawiedliwy, a sędziowie popełnili błąd. Po chwili zastanowienia, były mistrz świata dodał, że aby sytuacja się nie powtórzyła musi znokautować obecnego mistrza. Pac-Man dolał oliwy do ognia mówiąc, że w swojej karierze stawał już przed większymi wyzwaniami, a Bradley jest dobrym pięściarzem, ale nie najlepszym, z jakim kiedykolwiek walczył.
Więcej dla i na Pac-Mana
Pozostaje jeszcze sprawa wynagrodzenia za ten pojedynek. Komisja Sportowa Stanu Nevada ogłosiła, że Filipińczyk otrzyma wynagrodzenie podstawowe w wysokości sześciu milionów "zielonych", ale promujący go Bob Arum przyznał, że Pacquiao ma w kontrakcie zapis gwarantujący mu minimum dwadzieścia milionów. Bradley ma wzbogacić się najlepiej w karierze. Ile dokładnie spłynie na jego konto? To zależy od sprzedaży przyłączy PPV, ale będzie to na pewno ponad pięć milionów dolarów. Według bukmacherów faworytem tej walki jest Manny Pacquiao, za którego zwycięstwo płacą średnio 1,44 zł za każdą postawioną złotówkę. Kurs na obecnego mistrza, to średnio 2,75.
Transmisję z tej gali przeprowadzi Polsat Sport
DS
DS

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz