niedziela, 6 lipca 2014
Krul jest tylko jeden! Holandia w strefie medalowej
W ostatnim meczu ćwierćfinałowych konfrontacji, Holandia po rzutach karnych pokonała Kostarykę. Po raz kolejny geniuszem błysnął Luis Van Gaal, który przed serią rzutów karnych zdecydował się na zmianę w bramce. Jaspera Cillessena zmienił Tim Krul, a później golkiper Newcastle United został bohaterem całej Holandii.
W regulaminowym czasie gry na boisku działo się niewiele, a zdecydowanie najgorzej oglądało się pierwszą połowę. To spotkanie przebiegało w taki sposób, że im bliżej końcowego gwizdka, tym więcej działo się na boisku. Pierwsza sytuacja, po której mógł paść gol miała miejsce dopiero w 79 minucie, kiedy Sneijder bezpośrednio z rzutu wolnego starał się zaskoczyć Navasa. Po strzale pomocnika Galatasaray Stambuł, piłka odbiła się od słupka. Holendrzy poszli za ciosem i dwie minuty później dogodną sytuację zmarnował Robin Van Persie. Napastnik "Oranje" stanął oko w oko z Navasem, ale kostarykański bramkarz popisał się fantastyczną interwencją. W 86 minucie znów w roli głównej Van Persie. Tym razem snajper Holendrów nie trafił w piłkę, po doskonałym zagraniu Sneijdera. To powinien być gol. W 90 minucie o prawdziwym szczęściu mogli mówić piłkarze Kostaryki. Po niewiarygodnym zamieszaniu w ich polu karnym, aż trzech Holendrów nie trafiło w piłkę. Dopiero Van Persie okazał się bardziej skuteczny od kolegów, ale trafił wprost w nogi Tejedy, który stał na linii bramkowej, a piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i znów skończyło się na strachu.
Nieprawdopodobnych emocji ciąg dalszy oglądaliśmy w dogrywce. Już w 93 minucie strzał głową Vlaara fantastycznie obronił Navas, a minutę później bramkarza Kostaryki musieli wyręczyć obrońcy, którzy wybili futbolówkę z linii bramkowej. W setnej minucie spotkania klasycznym dla siebie rajdem popisał się Arjen Robben. Zejście na lewą nogę, strzał, a piłka po rykoszecie opuściła plac gry. W 113 i 115 minucie meczu swoje szanse mieli Kostarykanie. Dwukrotnie strzały Bolanosa były blokowane przez obrońców Holandii. Do sensacji powinno dojść w 116 minucie. Wtedy indywidualną akcję przeprowadził Urena. Minął dwóch Holendrów, stanął oko w oko z Cillessenem, ale fantastyczną paradą popisał się golkiper "Oranje". Nadal 0:0. W 118 minucie odpowiedź Holandii. Sneijder znakomicie uderzył z dystansu, a piłka zatrzymała się na poprzeczce. Zaczarowana bramka Navasa.
Przyszła więc pora na rzuty karne. A tutaj dość ciekawa sytuacja. Luis Van Gaal zmienił Jaspera Cillessena na Tima Krula. Taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w historii mistrzostw świata. Jak się później okazało, ten ruch był najlepszym, jaki mógł wykonać selekcjoner "Oranje" Krul zaprezentował się fantastycznie. Odbił dwa strzały rywali, a ponadto za każdym razem wyczuwał intencję strzelającego. Holendrzy byli nieomylni w tym elemencie gry i ostatecznie "Pomarańczowi" pokonali Kostarykę 4:3 po serii "jedenastek". Teraz podopiecznych Luisa Van Gaala czeka bój o finał z Argentyną.
DS
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz