Skromnym 1:0 zakończył się ćwierćfinał mistrzostw świata pomiędzy Argentyną i Belgią. Wygrali piłkarze z Ameryki Południowej po bramce Gonzalo Higuaina. Albicelestes w końcu pokazali kawał dobrego futbolu i zasłużenie powalczą o medale.
Ten mecz bardzo przypominał pierwsze starcie ćwierćfinałowe, w którym zmierzyli się Niemcy i Francja. Argentyńczycy na początku spotkania objęli prowadzenie, potem kontrolowali wydarzenia boiskowe i od czasu do czasu groźnie kontrowali podobnie jak podopieczni Loewa. W 8 minucie stratę w środku pola zaliczyły Czerwone Diabły. Piłkę dostał Di Maria, którego podanie przypadkowo trafiło do Higuaina. Ten nie namyślając się długo uderzył bez przyjęcia na bramkę Courtois. Golkiper Chelsea Londyn nawet nie drgnął i chwilę później wyjmował futbolówkę z siatki. Zaskoczeni Belgowie długo nie mogli dojść do siebie. Dopiero w 26 minucie potężną bombą poczęstował bramkarza De Bruyne, jednak znakomicie interweniował Romero. Dobrą okazję po strzale głową zmarnował też w końcówce pierwszej połowy Mirallas.
Po zmianie stron Czerwone Diabły kompletnie przygasły. Zmiany ofensywne nie przyniosły rezultatu. Mało było akcji "do przodu", a jeśli już to kończyły niebezpieczną kontrą Albicelestes. Jedna z nich mogła przynieść w 55 minucie kolejną bramkę Argentynie. Swoje umiejętności techniczne zaprezentował Higuain, który ograł Kompany'ego i znalazł się oko w oko z Courtois. Strzelił jednak za mocno i piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Belgowie widząc jak półfinał wymyka im się z rąk przycisnęli, ale nie znaleźli sposobu na świetnie dysponowaną obronę Albicelestes. Co gorsza w doliczonym czasie znowu natknęli się na kontrę. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Messi, ale i tym razem kapitalnie obronił Courtois.
Belgowie w tym spotkaniu nie stworzyli zbyt wielu, a tak dokładnie to ani jednej, stuprocentowej sytuacji. Brakowało im trochę wyrachowania, kogoś kto wziąłby na siebie ciężar gry, a przede wszystkim doświadczenia turniejowego. To ciągle młode chłopaki, które na pewno w przyszłości zaistnieją w wielkim futbolu i odniosą sukces w reprezentacji. Okazja do tego będzie już za dwa lata na Euro we Francji. Wszystko jest jeszcze przed nimi. Argentyńczycy natomiast tym meczem oficjalnie zgłosili swoją kandydaturę do złota. Wydaje się, że nareszcie obrali dobry kurs w rejsie po mistrzostwo albo przynajmniej po medal. Po 24 latach przerwy znowu zobaczymy biało-niebieskich w półfinale mundialu.
MP


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz