
Dzisiejszy mecz w Soczi miał wyłonić ostatniego półfinalistę
Mistrzostw Świata 2018. W walce o 1/2 finału
i mecz z Anglią zespół gospodarzy zmierzył się z Chorwacją, która z pewnością
nie chciała po raz kolejny zmarnować swojej szansy na sukces i zdolnego
pokolenia Rakiticia i Modricia.
Przez pierwsze pięć minut podopieczni Stanisława Czerczesowa
podjęli rękawice i wbrew powszechnemu przekonaniu, nie zamierzali od samego
początku spotkania wyłącznie się bronić. W 31 minucie spotkania to Sborna
cieszyła się z prowadzenia po perfekcyjnym strzale Czeryszewa pod poprzeczkę,
pomimo tego, że to Chorwaci do tego momentu byli w prawie 70% posiadaniu piłki
i to oni mozolnie budowali i wypracowywali swoje akcje. Na odpowiedź Ognistych
nie trzeba było trzeba, aż tak długo czekać. W 39. Minucie meczu Mandzukic
dośrodkował do Kramaricia, ten dołożył tylko głowę, a piłka wpadła do siatki
Akinfiejewa.

W drugiej połowie meczu najbardziej klarowną sytuację
zmarnowali zawodnicy Dalicia, kiedy po strzale Perisicia piłka odbiła się od
słupka i opuściła plac gry. Chwilę później boisko opuścił strzelec bramki dla
gospodarzy, a w jego miejsce wszedł Smołow. W końcowych minutach regulaminowego
czasu gry za równo po stronie rosyjskiej jak i chorwackiej kontuzje dotknęły Jerochina
i Subasicia, lecz żądna z drużyn nie posiadała już żadnej możliwej zmiany. Na
szczęście zarówno pomocnik Sbornej, jak i bramkarz Chorwatów po udzieleniu
pomocy medycznej mogli kontynuować grę. Po 90. minutach wynik na tablicy nie uległ zmianie, dlatego w
Soczi czekała nad dogrywka.
Zmęczeni trudami spotkania po gwizdku brazylijskiego arbitra
rozpoczęli ostatnie pół godziny gry. W 101 minucie. Chorwacji zdobyli bramkę ze
stałego fragmentu gry. Po uderzeniu głową na rosyjską bramkę, Vida został
ukarany żółtą kartką za zdjęcie koszuli, której dokonał w akcje nieopisanej
radości. W 112. minucie Kuzajew rozpalił nadzieje Rosjan kapitalnym strzałem
zza pola karnego, jednak wyłapał to Subasić. Trzy minuty później stadion w
Soczi oszalał po wyrównaniu ze stałego fragmentu gry i bramce Fernandesa.
O awansie do półfinału decydowały więc rzuty karne. Serię jedenastek
rozpoczęli gospodarze i już na początku przestrzelił Smołow, w drugiej kolejce pomylił
się Kovacić, a zaraz po nim Fernandes. Rakitić zakończył konkurs rzutów karnych
( 4:3 ) i to Chorwacja zagra z Anglią i finał!
Milena Drozd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz