poniedziałek, 2 lipca 2018

Na mundialu ciąg dalszy jest grania, do domu jedzie Hiszpania i Dania!


W niedzielę z turniejem sensacyjnie pożegnała się Hiszpania i dość oczekiwanie Dania. Obie reprezentacje przegrały swoje mecze po rzutach karnych. Podopieczni Fernando Hierro okazali się gorsi od Rosji, a mistrzowie Europy z 1992 roku odpadli w konfrontacji z Chorwacją. 



Hiszpania - Rosja 1:1  (3:4 - karne)


Mundialowa niedziela rozpoczęła się od starcia Hiszpanii z Rosją na Łużnikach. Stanisław Czerczesow ustawił swoich piłkarzy bardzo defensywnie i ewidentnie próbował grać na zero z tyłu. Plany pokrzyżował rzut wolny i samobójcze trafienie Siergieja Ignaszewicza. Na całe szczęście dla Rosjan jeszcze w pierwszej połowie odrobili straty, a na listę strzelców wpisał się Artjom Dziuba, który pewnie wykorzystał rzut karny. Kolejne minuty to antyfutbol w wykonaniu gospodarzy turnieju i desperackie próby Hiszpanów. Mistrzowie świata z 2010 roku próbowali wyjść na prowadzenie, lecz robili to nieudolnie. Zbyt wolna gra, bez przyspieszenia, nieprzypominająca w niczym znanej już "tiki-taki" musiała prowadzić do jednego - dogrywki. Kibice byli zmuszeni do oglądania tego miernego widowiska jeszcze przez 30 minut. Nuda, skurcze i brak sytuacji bramkowych - tak można określić to, co oglądaliśmy w Moskwie. Dopiero rzuty karne wyłoniły zwycięzcę, którym była Rosja. Gospodarze wykorzystali wszystkie cztery próby, a Hiszpanie dwa razy chybili. Najpierw Koke, później Aspas i sensacja stała się faktem. 



Chorwacja - Dania 1:1  (3:2 - karne)


Dwa bilardy w pięć minut - tak można opisać to, co działo się na początku tego meczu. Najpierw do siatki trafił Jorgensen, ale radość Duńczyków nie trwała długo. Bramkę na 1:1 zdobył Mandzukić. Początek mógł sugerować, że czeka nas kolejne kapitalne spotkanie (po efektownych, sobotnich triumfach Francji i Urugwaju), jednak piłkarze momentalnie obniżyli loty i tempo drastycznie spadło. Szczególnie słabo prezentowali się Chorwaci, których większość akcji ofensywnych opierała się na zagrywaniu dalekich piłek w kierunku Mandzukicia, jednak napastnik Juventusu nie radził sobie z dobrze grającymi obrońcami Danii. W ciągu kolejnych 85 minut oglądaliśmy kolejne nudne spotkanie. Mało sytuacji bramkowych, dużo walki i gry w środku pola. Ostatni gwizdek sędziego i mieliśmy drugą w turnieju dogrywkę. W 115. minucie meczu Chorwaci powinni przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale Modrić nie wykorzystał rzutu karnego. Pomocnik Realu Madryt zrehabilitował się w serii rzutów karnych i jego reprezentacja ograła Danię 3:2. 

Drugą parę ćwierćfinałową utworzyły Chorwacja i Rosja.


Damian Serwicki 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz