Wynikiem bezbramkowym zakończył się mecz w Belo Horizonte pomiędzy Anglią i Kostaryką. Dla podopiecznych Roya Hodgsona było to pożegnanie z bardzo nieudanym dla nich turniejem.
Lwy Albionu nie wystawiły najmocniejszego składu. Na ławce usiadł m. in. Rooney, Welbeck, Sterling i Gerrard. Widowisko na pewno nie zachwyciło. Piłkarze obu zespołów nie stworzyli sobie zbyt wielu sytuacji. Najlepszą dla Kostaryki nie wykorzystał Borges, kiedy w 23 minucie uderzył z rzutu wolnego. Angielski bramkarz sparował wtedy piłkę na poprzeczkę. Anglicy parę razy zagrozili bramce Navasa i to nawet poważnie, ale nic z tego nie wynikało. W 65 minucie Lwy Albionu świetnie zagrały na jeden kontakt i do czystej sytuacji doszedł Daniel Sturridge. Przestrzelił, jednak minimalnie obok słupka.
Do końca nic się już nie wydarzyło. Anglia to kolejny zespół z Europy, który żegna się z mistrzostwami świata po fazie grupowej. Do domu wraca tylko z jednym punktem i dwoma golami. Skazywana na pożarcie w grupie "śmierci" Kostaryka tym remisem utrzymała pierwsze miejsce w tabeli, dzięki czemu w 1/8 finału nie trafi na faworyzowaną Kolumbię.
MP

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz