W drugim meczu grupy G Stany Zjednoczone pokonały Ghanę 2:1. Wynik jednak nie odzwierciedla przebiegu spotkania, to zespół z czarnego lądu grał lepszy futbol.
Zespół USA już w 30 sekundzie objął prowadzenie po świetnej indywidualnej akcji kapitana, Clinta Dempsey'a. Po tak szybko straconej bramce, Ghana musiała atakować, przegrana w tym meczu praktycznie przekreśliłaby ich szansę na awans. Dobre ataki skrzydłami i groźne dośrodkowania nie zostały jednak wykończone. Kilka razy, strzały Muntariego czy Gyana świetnie bronił Tim Howard. Stany natomiast, nie umiały odpowiedzieć nawet szybkim kontratakiem, co więcej, kontuzje mięśnia dwugłowego złapał ich snajper Jozy Altidore.
Po przerwie, Afrykański zespół stwarzał sobie jeszcze groźniejsze sytuacje, jednak wyrównanie nastąpiło dopiero w 82 minucie. Składną akcję zakończył, zewnętrzną częścią stopy Andre Ayew. Wydawało się, że Ghana pójdzie za ciosem, jednak to USA, po rzucie rożnym, znowu wyszło na prowadzenie. Bramkę głową zdobył wprowadzony po przerwie John Brooks. Dzięki jego trafieniu Amerykanie zainkasowali trzy punkty i w tabeli grupy G zajmują drugie miejsce za Niemcami, którzy w poniedziałek rozbili Portugalię 4:0.
Ghana mimo wielu okazji, raziła nieskutecznością, stworzyła sobie o wiele więcej sytuacji, a mimo to przegrała i praktycznie straciła szansę na wyjście z grupy. Natomiast USA powalczy pewnie z Portugalią o drugie miejsce.
B.M.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz