Początek spotkania należał jednak do podopiecznych Oscara Tabareza. W 15 minucie bramkę zdobył Godin, jednak sędzia słusznie dopatrzył się spalonego. W 24 minucie po faulu na Diego Lugano arbiter odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Cavani i pewnie wykorzystał jedenastkę. Jak się później okazało były to miłe złego początki.
Drugą połowę całkowicie zdominowali piłkarze z Kostaryki. 10 minut po wznowieniu gry kapitalnie z końca boiska dośrodkował Gamboa. Piłka trafiła do Campbella, który pewnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza. Urusi nie zdążyli się nawet pozbierac po stracie gola, a już musieli przyjąc kolejny cios. W 57 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego świetnie piłkę głową do bramki skierował Duarte. W końcówce Urugwajczyków dobił jeszcze świeżo wprowadzony rezerwowy Urena, który wykorzystał znakomite prostopadłe podanie Campbella. Jakby tego było mało w doliczonym czasie gry czerwoną kartkę po brutalnym faulu otrzymał Maxi Pereira, więc mistrzowie Ameryki Południowej kończyli mecz w dziesiątkę.Piłkarze Oscara Tabareza znacznie skomplikowali sobie drogę do wyjścia z grupy "śmierci". Czekają ich teraz ciężkie boje z Anglią i Włochami. Kostaryka natomiast mająca pełnic rolę kopciuszka pokazała, że łatwo skóry nie sprzeda, co zapowiada jeszcze ciekawszą rywalizację w tej grupie. Całemu zespołowi należą się gromkie brawa, jednak na szczególne wyróżnienie zasłużył Joel Campbell. 21-letni napastnik na pewno w przyszłości będzie wiodącą postacią Arsenalu Londyn, z którego obecnie jest wypożyczony do Olympiakosu Pireus.
MP

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz