sobota, 14 czerwca 2014

Sensacja w Fortalezie! Kostaryka nie daje szans Urugwajowi!

   Trzeci dzień mundialu przyniósł pierwszą dużą niespodziankę. Skazywana na pożarcie Kostaryka wygrała z faworyzowanym Urugwajem 3:1. Campbell, Duarte i Urena - to zawodnicy, którzy zapewnili trzy punkty swojej drużynie. Dla Urugwaju z rzutu karnego trafił Cavani. Szokujący w tym spotkaniu był zarówno wynik jak i styl gry zespołu z Ameryki Północnej.



    Początek spotkania należał jednak do podopiecznych Oscara Tabareza. W 15 minucie bramkę zdobył Godin, jednak sędzia słusznie dopatrzył się spalonego. W  24 minucie po faulu na Diego Lugano arbiter odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Cavani i pewnie wykorzystał jedenastkę. Jak się później okazało były to miłe złego początki.

Drugą połowę całkowicie zdominowali piłkarze z Kostaryki. 10 minut po wznowieniu gry kapitalnie z końca boiska dośrodkował Gamboa. Piłka trafiła do Campbella, który pewnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza. Urusi nie zdążyli się nawet pozbierac po stracie gola, a  już musieli przyjąc kolejny cios. W 57 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego świetnie piłkę głową do bramki skierował Duarte. W końcówce Urugwajczyków dobił jeszcze świeżo wprowadzony rezerwowy Urena, który wykorzystał znakomite prostopadłe podanie Campbella. Jakby tego było mało w doliczonym czasie gry czerwoną kartkę po brutalnym faulu otrzymał Maxi Pereira, więc mistrzowie Ameryki Południowej kończyli mecz w dziesiątkę.
  
   Piłkarze Oscara Tabareza znacznie skomplikowali sobie drogę do wyjścia z grupy "śmierci". Czekają ich teraz ciężkie boje z Anglią i Włochami. Kostaryka natomiast mająca pełnic rolę kopciuszka pokazała, że łatwo skóry nie sprzeda, co zapowiada jeszcze ciekawszą rywalizację w tej grupie. Całemu zespołowi należą się gromkie brawa, jednak na szczególne wyróżnienie zasłużył Joel Campbell. 21-letni napastnik na pewno w przyszłości będzie wiodącą postacią Arsenalu Londyn, z którego obecnie jest wypożyczony do Olympiakosu Pireus.

                                                                                                                              MP
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz