piątek, 13 czerwca 2014

Lało z nieba, a Meksyk zlał Kamerun


W strugach deszczu odbył się drugi mecz tych mistrzostw. Meksyk pewnie pokonał Kamerun 1:0, a gdyby nie sędziowskie gapy mogłoby być jeszcze lepiej. Gola na wagę trzech punktów zdobył Oribe Peralta. Reprezentanci kraju z Ameryki Północnej zrobili pierwszy pewny krok w kierunku fazy pucharowej. 


Pierwszy raz w tym spotkaniu sędziowie doprowadzili Meksykanów do szału już w 11 minucie. Wtedy Giovani dos Santos otrzymał kapitalne podanie z prawej strony boiska i otworzył wynik tego spotkania. Bramka nie została jednak uznana, ponieważ sędzia asystent dopatrzył się spalonego. Później znów trafił dos Santos i znów spalony, którego nie było.
W 61 minucie znów w doskonałej sytuacji znalazł się dos Santos. Tym razem jego strzał odbił Itandje, ale przy dobitce Peralty był już bezradny. Meksyk objął prowadzenie, którego nie oddał do samego końca meczu, choć w ostatniej akcji spotkania powiało chłodem pod bramką Meksyku. Benjamin Moukandjo był bliski szczęścia, ale jego strzał fantastycznie wyłapał Ochoa.

Po dwóch spotkaniach w grupie A prowadzą Brazylijczycy, tuż za nimi melduje się Meksyk. Trzecia lokata przypada Kamerunowi, a stawkę zamykają Chorwaci. W następnej kolejce Brazylia zagra z Meksykiem, a Chorwacja z Kamerunem.

DS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz