niedziela, 15 czerwca 2014

Francja rozbiła Honduras, fantastyczny Benzema


Francuzi pewnie pokonali Honduras i zgodnie z planem już po pierwszej kolejce objęli prowadzenie w swojej grupie. Świetny mecz rozegrał napastnik Realu Madryt Karim Benzema, który dwa razy wpisywał się na listę strzelców. W tym spotkaniu po raz pierwszy okazało się, że technologia goal-line jest niezwykle pomocna i najprawdopodobniej ten pomysł zda egzamin.

Na boisku zgodnie z oczekiwaniami lepsi byli Francuzi, którzy od początku, do końca kontrolowali przebieg wydarzeń. Z minuty na minutę zazębiała się przewaga trójkolorowych. W 45 minucie doszło do kluczowej sytuacji w całym spotkaniu. We własnym polu karnym Poula Pogbę sfaulował Palacios, który za to przewinienie obejrzał drugą żółtą kartkę i resztę meczu obejrzał w szatni. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Karim Benzema i podopieczni Didiera Deschampsa objęli prowadzenie.
Druga połowa zaczęła się od gola. W 48 minucie po strzale Benzemy piłka trafiła w słupek, odbiła się od ręki Valladaresa i dość szczęśliwie wpadła do siatki. Najpierw realizator zapisał tę bramkę Benzemie, ale po weryfikacji okazało się, że było to trafienie samobójcze. W tej sytuacji o tym, czy piłka przekroczyła linię bramkową zadecydowała technologia goal-line, która pomogła podjąć sędziemu jedyną słuszną decyzję. Od tego momentu było 2:0. Niedosyt czuł Karim Benzema, więc w 72 minucie dołożył kolejną bramkę. Tym razem napastnik Realu Madryt uderzył jak z armaty pod poprzeczkę bramki Hondurasu.

Ten mecz był jednostronnym widowiskiem, w którym przeważali Francuzi i słusznie pokonali swojego dzisiejszego rywala. Francja zajmuje pierwsze miejsce w grupie, a w drugiej kolejce zagra ze Szwajcarią. W razie zwycięstwa podopieczni Didiera Deschampsa na 99% zagrają w 1/8 finału Mistrzostw Świata w Brazylii.

DS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz