wtorek, 24 czerwca 2014

Martinez + Rodriguez = 4:1

     Grająca praktycznie drugim składem Kolumbia rozbiła 4:1 walczącą o awans Japonię. Bohaterem tego spotkania okazał się strzelec dwóch bramek Jackson Martinez. Znaczący wkład w zwycięstwo miał także Jamesa Rodriguez, który asystował przy obu golach swojego kolegi z drużyny i sam trafił na 4:1. Swoje dorzucił także Cuadrado wykorzystując rzut karny. Japończyków stać było tylko na jedną bramkę zdobytą przez Okazakiego.
 

    Kolumbijczycy mając awans w kieszeni wystawili głównie rezerwowych, którzy od początku spisywali się dobrze. Już w 17 minucie po faulu w polu karny na Ramosie sędzia odgwizdał rzut karny, którego pewnie na bramkę zamienił Cuadrado. Później kilka razy groźnie zrobiło się pod bramką Ospiny. Groźnie uderzał m. in. Honda, ale brakowało dokładności. Kiedy Los Cafeteros powoli szykowali się na przerwę, gola do szatni w doliczonym czasie wbił głową Okazaki. Duża w tym zasługa Keisuke Hondy, który świetnie dośrodkował na pole karne.

Po zmianie stron Jose Pekerman dokonał kluczowej zmiany posyłając do boju Rodrigueza. Ten odwdzięczył się już 10 minut później doskonałym podaniem do Martineza. Kolumbijski napastnik wykorzystał szansę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Japończycy musieli zacząć atakować, jeśli myśleli o wyjściu z grupy. Dobrą sytuację zmarnował Okubo, posyłając futbolówkę nad poprzeczką.

W 82 minucie niebezpieczną kontrę przeprowadziła Kolumbia. James Rodriguez idealnym podaniem znowu obsłużył Martineza, który ze stoickim spokojem umieścił piłkę w bramce. Stało się jasne, że jest po wszystkim. Tuż przed końcem Azjatów dobił jeszcze sam Rodriguez, koronując swój wspaniały występ golem na 4:1.


   Podopieczni Jose Pekermana odnosząc  trzy zwycięstwa zdecydowanie wygrali grupę C i w 1/8 finału zagrają ze swoim dobrym znajomym Urugwajem. Na pewno będziemy świadkami pasjonującego widowiska, w którym ciężko wskazać faworyta. Japończyków czeka z kolei długi i na pewno mniej pasjonujący powrót do Azji.
                                                                                                                                     MP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz