czwartek, 16 czerwca 2016

Angielscy superdżokerzy, Walia nie wierzy! Lwy Albionu wydarły zwycięstwo Smokom

 

  W dzisiejszych derbach Wysp Brytyjskich na Euro 2016 minimalnie lepsza okazała się Anglia, zwyciężając 2:1 z Walią. Złoty strzał na wagę trzech punktów w doliczonym czasie oddał Daniel Sturridge. Wcześniej na gola Garetha Bale'a z pierwszej połowy odpowiedział Jamie Vardy.



  Pierwsza część spotkania nie obfitowała w zbyt wiele ciekawych sytuacji. Najlepszą dla Anglików zmarnował w 7 minucie Raheem Sterling, który po podaniu Adama Lallany minimalnie przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. 20 minut później obiecująco główkował Gary Cahill, jednak trafił wprost do "koszyczka" Wayne'a Hennessey'a. Kwadrans przed końcem pierwszej części Lwom Albionu należała się "jedenastka". Piłkę wyraźnie ręką w polu karnym dotknął Bell Davies. Ku niezadowoleniu Anglików gwizdek arbitra milczał. To, jednak nie koniec nieszczęść, jakie spłynęły na nich w tym fragmencie gry. W 42 minucie z rzutu wolnego jak z armaty huknął Gareth Bale. Nie najlepiej ustawiony w bramce Joe Hart zdołał musnąć piłkę, lecz mimo tego wpadła ona do siatki. Kiepsko dysponowani podopieczni Roya Hodgsona przegrywali 0:1. Rozczarowywali w ofensywie na tyle, że aż prosiło się o zmiany.

Takowe nastąpiły od razu po przerwie. Za Raheema Sterlinga i Harry'ego Kane'a weszli odpowiednio Daniel Sturridge i Jamie Vardy. Ten drugi już 10 minut później tchnął nadzieję w Anglików na wywiezienie z Lens dobrego rezultatu. Napastnik Leicester City przejął bezpańską piłkę w walijskiej "szesnastce" po wrzutce Sturrigde'a i z najbliższej odległości pokonał bramkarza. Później na boisku działo się niewiele. Anglicy starali się ukuć rywala, jednak świetnie funkcjonująca obrona gości na to nie pozwalała. Taki obraz mieliśmy aż do drugiej minuty doliczonego czasu gry. Wtedy po ładnej wymianie piłki na małej przestrzeni w pole karne Hennesseya "wjechał" Sturridge i z trudnej pozycji zdołał trafić do siatki. Źle zachował się w tym momencie golkiper Crystal Palace. Lwy Albionu wyszły na prowadzenie, którego do końca już nie oddały.

    Superrezerwowi Roya Hodgsona załatwili trzy punkty swojej drużynie i z uśmiechem mogą patrzeć na tabelę. Walia, mimo porażki nadal pozostaje w dobrej pozycji wyjściowej przed ostatnią kolejką fazy grupowej.


MP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz