Portugalia zremisowała z Węgrami 3:3 w kosmicznym meczu w Lyonie. Po dwa gole zdobyli Ronaldo i Dzsudzsak, po jednym Nani i Gera. Jeden punkt dał Węgrom pierwsze miejsce, Portugalczykom trzecie i ostatecznie awans do 1/8 finału.
Wydawało się, że będąca w podbramkowej sytuacji Portugalia z impetem wejdzie w ten pojedynek i zepchnie Węgrów do defensywy. Jak się jednak okazało, podopieczni trenera Storcka nie zamierzali odpuszczać swoim rywalom i czuli się bardzo pewnie, podobnie jak w poprzednich starciach fazy grupowej. W 19. minucie padła pierwsza bramka dla Węgrów, i to jaka. Źle wybijał piłkę Nani, ta trafiła pod nogi Gery, który fantastycznym strzałem z około dwudziestu metrów nie dał szans Patricio. Na odpowiedź Portugalczyków czekaliśmy do 42. minuty, kiedy to postanowił zrehabilitować się Nani i uderzeniem w krótki róg zaskoczył Kiraly'ego. Do przerwy mieliśmy remis w Lyonie i rozbudzone apetyty na drugą część gry.
Trzy kwadranse po przerwie to spora dawka szczęścia węgierskich zawodników. Pierwszy tego przykład odnotowaliśmy w 47. minucie. Z rzutu wolnego uderzał Dzsudzsak, futbolówka odbiła się od stojącego w murze Gomesa i kompletnie zaskoczyła Patricio. Węgrzy po raz drugi wyszli na prowadzenie i tym razem jeszcze szybciej niż przed przerwą je stracili. Do wyrównania w 50. minucie doprowadził Ronaldo, strzelając w końcu upragnionego gola w tym turnieju. Zrobił to piętką, w bardzo efektowny sposób. Nie minęło sześć minut i rewelacja rozgrywek ponownie prowadziła. Znów Dzsudzsak, znów rykoszet i znów bez szans Patricio. W 62. minucie świetnym dośrodkowaniem popisał się Quaresma, a Ronaldo tym razem strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Trwał pojedynek na śmierć i życie w Lyonie. Szczęście raz postanowiło się uśmiechnąć również do Portugalczyków, Elek trafił w słupek i wynik nie uległ już zmianie.
MM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz