Niespodzianek ciąg dalszy. Faworyzowana Portugalia zaledwie zremisowała z debiutującą w Mistrzostwach Europy Islandią. Strzelanie w Saint-Etienne rozpoczął Nani, ale drugie i decydujące o wyniku uderzenie oddał Bjarnason.
Naszpikowana piłkarskimi gwiazdami Portugalia pierwsze poważne ostrzeżenie otrzymała
już w trzeciej minucie meczu. W narożniku pola karnego śmiało poczynał sobie Gylfi Sigurdsson i dwukrotnie zatrudnił Rui Patricio. Bramkarz nie dał się jednak zaskoczyć i dał sygnał do ataku uśpionym kolegom z drużyny. Na odpowiedź Portugalczyków nie trzeba było długo czekać. Faworyci ruszyli do ataków i kwadrans później mogli otworzyć wynik meczu. Świetnym dośrodkowaniem z lewej strony boiska popisał się Cristiano Ronaldo, a Nani strzałem głową o mały włos nie pokonał Halldorssona. Co się odwlecze to nie uciecze. Tym razem z drugiej strony dogrywał Andre Gomes, a filigranowy Nani dopełnił formalności, nie dając szans islandzkiemu bramkarzowi. Portugalia wyszła na prowadzenie i do końca pierwszej połowy całkowicie kontrolowała przebieg spotkania.
Po przerwie od mocnego uderzenia zaczęli podopieczni Fernando Santosa. Przed polem karnym w dogodnej pozycji znalazł się Cristiano Ronaldo i mocnym strzałem z woleja postraszył Islandczyków. Jak się okazało, podrażnił tym samym debiutantów, bo zaledwie kilka minut później mieliśmy już remis w Saint-Etienne. Fatalne zachowanie obrońców Portugalii wykorzystał Birkir Bjarnason i ze stoickim spokojem umieścił futbolówkę w bramce. Asystę przy tym golu zanotował Johann Berg Gudmunsson. Mecz grupy F zaczął się od nowa i znowu to Portugalia była na musiku. Podział punktów stawiał w dobrym świetle Islandię, co nie znaczy, że gracze Larsa Lagerbaecka nie próbowali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Z drugiej strony orzeźwić grę starał się Ricardo Quaresma, który imponował formą w towarzyskich starciach przed Euro. Tym razem nie błysnął jednak magicznym dotknięciem piłki, nie zaliczył asysty ani też nie strzelił bramki na wagę trzech punktów.
Islandia udowodniła, że jej dobra postawa w eliminacjach do mistrzostw Europy nie była dziełem przypadku. Portugalia ma co poprawiać w swojej grze i musi szukać pierwszego zwycięstwa w kolejnych meczach. Saint-Etienne to kolejne miasto we Francji, które doczekało się wieczoru z niespodzianką na czele. Węgrzy wciąż prowadzą w grupie F.
MM

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz