sobota, 18 czerwca 2016

Po resztę werwy sięgnęli do rezerwy!

W swoim drugim meczu podczas Euro 2016, Chorwacja zremisowała 2:2 z Czechami. Po tym spotkaniu podopieczni Ante Cacica mogą czuć niedosyt, gdyż prowadzili już 2:0. Bramki dla Chorwatów zdobyli: Ivan Perisić i Ivan Rakitić. Na ich trafienia odpowiedzieli: Milan Skoda i Tomas Necid. 


Ten mecz świetnie rozpoczęli Chorwaci. Przeprowadzali składne i dynamiczne akcje. Obrońcy reprezentacji Czech momentami nie potrafili nadążyć za dobrze funkcjonującą chorwacką maszyną. Mocną stroną Chorwatów jest niewątpliwie linia pomocy, w której występują gwiazdy światowego formatu. Niemal każda akcja przeprowadzana jest przez tę strefę. Na początku kilka akcji graczy Cacica nie przyniosło oczekiwanych efektów, aż wreszcie samodzielnie w kierunku bramki popędził Perisić. Skrzydłowy Interu fenomenalnie przymierzył po długim rogu, czym nie dał żadnych szans Cechowi. W drugiej połowie Chorwaci znów dominowali i szukali kolejnych sposobów na podwyższenie rezultatu. Udało się w 59 minucie, kiedy w sytuacji sam na sam z bramkarzem, perfekcyjną podcinką popisał się Rakitić. Pomocnik FC Barcelony rozgrywał kolejne bardzo dobre zawody. 

Z piekła do nieba... 


Pavel Vrba zdecydował się na wprowadzenie na boisko Milana Skody i Tomasa Necida. Jak się później okazało, były to kluczowe decyzje dla losów meczu. Najpierw Skoda popisał się piękną główką po dośrodkowaniu w pole karne, a później bohaterem został Necid. W doliczonym czasie gry w polu karnym Chorwacji doszło do dziwnej sytuacji. Czesi zagrali długą piłkę w kierunku swoich napastników i antybohaterem stał się Vida, który przez cały mecz grał niepewnie. Obrońca Chorwacji tylko w sobie znany sposób, bezmyślnie odbił piłkę ręką i sędzia słusznie wskazał na wapno. Do piłki podszedł wspomniany Necid i mocnym strzałem pod poprzeczkę zapewnił jeden punkt Czechom. 

Przez zachowanie swoich kibiców problemy może mieć chorwacka federacja piłkarska. W trakcie drugiej połowy na murawę poleciały odpalone race, a jedna z nich wybuchła tuż obok ochroniarza. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie, przez co sędzia musiał przerwać spotkanie. Po interwencji chorwackich piłkarzy, chuligani opuścili stadion. 

DS 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz