piątek, 17 czerwca 2016
Mambo Italiano Edera, a szwedzkie serca żal rozdziera...
W pierwszym dzisiejszym spotkaniu na mistrzostwach Europy Włosi stawiali czoła Szwedom. Po rozczarowującym meczu Italia pokonała Trzy Korony 1:0 po bramce Edera.
Mecz dla koneserów futbolu, tak można określić to co działo się w Tuluzie. Pierwsza połowa wprawiała w znużenie nie tylko widzów przed telewizorami, ale również kibiców na Stadium Municipal. Szwedzi, mając w głowach remis w poprzednim spotkaniu z Irlandią grali bardziej ofensywie. Wymieniali podania po obwodzie pola karnego Italii, próbowali doprowadzić do zagrożenia bramki Gianluigiego Buffona, ale nie potrafili podjąć ku temu odpowiednich kroków. Włosi wyraźnie czekali na ruch rywala, czego efektem był zaledwie jeden celny strzał w pierwszej części, który i tak nie zamienił się na gola. Podopieczni Erika Hamrena nie mogli pochwalić się nawet takim osiągnięciem.
Po zmianie stron mecz rumieńców... nie nabrał. Reprezentacji Trzech Koron bardzo zależało na ukuciu przeciwnika, ale żeby to zrobić najpierw musieliby znaleźć chociaż sposób na wtargnięcie w pole karne. To im szło bardzo opornie w przeciwieństwie do Włochów. W 82 minucie z lewej strony zacentrował Emanuele Giaccherini. Do piłki najwyżej wyskoczył Marco Parolo, ale trafił tylko w poprzeczkę. 6 minut później skuteczniejszy okazał się Eder. Napastnik Interu Mediolan efektownie zatańczył z piłką, ogrywając obrońców i płaskim strzałem pokonał Andreasa Isakssona. Squadra Azzurra wyszli na prowadzenie i po końcowym gwizdku mogli dopisać sobie kolejne trzy punkty.
Podopieczni Antonio Conte tym zwycięstwem przypieczętowali awans do fazy pucharowej. Szwedom pozostaje walka o życie w ostatniej kolejce z Belgami.
MP
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz