Hiszpanie w pierwszym swoim meczu podczas Euro 2016 skromnie pokonali Czechów. Podopieczni Vicente del Bosque rozpoczęli tym samym drogę w kierunku obrony tytułu, choć dziś nie było im łatwo. Nasi południowi sąsiedzi długo stawiali opór, a bramka na wagę trzech punktów padła dopiero w 87 minucie.
Po kompletnie nieudanym występie na Mistrzostwach Świata w Brazylii, reprezentacja Hiszpanii znacznie lepiej rozpoczęła kolejny turniej. W pierwszej połowie La Furia Roja zdominowała rywala, choć nie oddała wielu strzałów na bramkę. Najdogodniejszą z okazji zmarnował Alvaro Morata, kiedy przegrał pojedynek oko w oko z Petrem Cechem. Napastnik Juventusu miał w pierwszej części gry jeszcze jedną dogodną okazję, ale trafił tylko w boczną siatkę. Jeszcze przed przerwą gola mogli zdobyć Czesi, ale strzał Necida był zbyt słaby, aby zaskoczyć Davida De Gea.
Druga połowa wyglądała podobnie jak pierwsza. Hiszpanie długo utrzymywali się przy piłce i momentami mozolnie budowali swoje ataki. Kilka składnych akcji skutkowało sytuacjami podbramkowymi, ale podopieczni del Bosque mieli wyraźnie rozregulowane celowniki. Dobrze prezentował się również Petr Cech, który swoimi interwencjami ratował naszych sąsiadów. W ekipie Hiszpanii wyróżniał się Andres Iniesta, prawdziwy reżyser gry obecnych mistrzów Europy. W 87 minucie pomocnik Barcelony dośrodkował w pole karne, wprost na głowę Gerarda Pique, który z najbliższej odległości pokonał Cecha. Jak się później okazało, była to kluczowa akcja tego spotkania.
Polski rozjemca
W tym spotkaniu mieliśmy również polski akcent. Mecz poprowadził Szymon Marciniak, jedyny polski sędzia, który na tym turnieju wystąpi w roli głównego arbitra. Trzeba przyznać, że swój debiut może zaliczyć do udanych. Nie popełniał błędów, sędziował poprawnie i był pewny w swoich sądach. Brawo panie Marciniak.
DS


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz