wtorek, 14 czerwca 2016
Austriak, Węgier, dwa bratanki? Alaba w słupek, Stieber do bramki!
Sensacyjnym wynikiem zakończył się przedostatni mecz 1. kolejki fazy grupowej Euro 2016. Mający pełnić rolę outsidera w grupie F Węgrzy pokonali pewnie Austriaków 2:0. Bramki dla Madziarów zdobywali: Adam Szalai i Zoltan Stieber.
Kapitalnie ten mecz mógł rozpocząć się dla podopiecznych Marcela Kollera. Już w pierwszej minucie bardzo mocno w swoim stylu z dystansu huknął David Alaba, Piłka, jednak wylądowała na słupku. Ta sytuacja pozwoliła uwierzyć, że będziemy świadkami pasjonującej pierwszej połowy. Nic bardziej mylnego. Mało było okazji bramkowych, gracze obu drużyn wymieniali podania w obrębie pola karnego, ale nic z tego nie wynikało. Dopiero w 35 minucie węgierskiego bramkarza do wysiłku zmusił Zlatko Junuzovic, po groźnym uderzeniu z dystansu. Tuż przed przerwą, po jednej "setce" zmarnowały obie drużyny. Austriacy, po kiksie w polu karnym Martina Harnika i Węgrzy, na skutek niecelnej próby Balazsa Dzsudzsaka z dobrej pozycji strzeleckiej.
Ten sam zawodnik 10 minut po zmianie stron ponownie chciał zaskoczyć Roberta Almera. Austriacki bramkarz był, jednak na posterunku. Druga połowa wynagrodziła nam nudną pierwszą część. W 62 minucie w końcu doczekaliśmy się bramki. Genialne prostopadłe podanie Laszlo Kleinheislera, wykorzystał Adam Szalai i zrobiło się 1:0. Sensacja wisiała w powietrzu. Swoją postawą nie pomógł drużynie austriacki stoper Aleksandar Dragovic, który za ostry faul otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. W 87 minucie doskonałą akcję z kontrataku przeprowadziła dwójka węgierskich rezerwowych. Podawał Tamas Priskin, a na 2:0 trafił efektowną podcinką Zoltan Stieber.
Mimo największych chęci rywali Madziarów, niespodzianka stała się faktem i trzy oczka dopisali sobie Węgrzy.
MP
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz