Turcja zasłużenie wygrała z Czechami 2:0 i przedłużyła swoje szansę na awans do 1/8 finału. Teraz podopieczni Fatiha Terima muszą liczyć na dobre wyniki w innych grupach. Czesi, trochę niespodziewanie pakują walizki.
Ten mecz był dla reprezentacji Turcji spotkaniem o wszystko. Podopieczni Fatiha Terima potrzebowali zwycięstwa i kilku dogodnych rezultatów w innych grupach. Podobnie było w przypadku Czechów. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili podopieczni Pavla Vrby, ale Jaroslav Plasil trafił w boczną siatkę. Turcja odpowiedziała 6 minut później. Arda Turan podał do Emre Mora, ten zagrał wzdłuż pola karnego do wbiegającego Buraka Yilmaza i mamy 1:0. W 16. minucie Czesi mogli wyrównać. Po zamieszaniu w polu karnym strzał oddał Tomas Sivok, ale futbolówka zatrzymała się na słupku. Oblężenie Czechów trwało. W 38. minucie fenomenalnym strzałem popisał się Jaroslav Plasil, ale jeszcze lepszą interwencję zanotował Volkan Babacan.
Pierwszą groźną akcję po przerwie stworzyli Turcy. Młody Emre Mor popisał się indywidualną akcją, minął trzech rywali, ale fatalnie przestrzelił. Parę minut później znów jest ciekawie. Najpierw z niewiadomych przyczyn sędzia odgwizduje spalonego, jednak wraca jednocześnie do faulu. Turcja ma rzut wolny. Selcuk Inan zagrywa w pole karne, piłka spada pod nogi Mehmeta Topala, ten przytomnie odgrywa do wbiegającego Ozana Tufana, który huknął jak z armaty i mamy 2:0. W 80. minucie odpowiedzieli Czesi. Strzał z dystansu oddał Darida, ale fenomenalną interwencją popisał się Volkan Babacan. Odpowiedź nadeszła trzy minuty później, ale pecha miał Olcay Sahan, który włożył za dużo siły w swój strzał.
Czesi rozpaczliwie próbowali zdobyć bramkę, ale długie piłki zagrywane w tureckie pole karne nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Ostatecznie Turcja pokonała Czechów 2:0 i zachowuje szansę na awans do 1/8 finału Mistrzostw Europy.
DS
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz