Kostaryka kolejnym zespołem, który żegna się z Mundialem. Tym razem nie udało powtórzyć się dobrego wyniku sprzed czterech lat. Katem drużyny z Ameryki Północnej okazała się Brazylia. Podopieczni Tite zwyciężyli 2:0 po trafieniach Coutinho i Neymara.
Od początku meczu Brazylijczycy starali się narzucić swój styl gry. Długo utrzymywali się przy piłce i zdobywali kolejne metry boiska. Kostarykanie posyłali długie piłki w kierunku Ureni, które padały łupem obrońców Canarinhos. Pomimo to w 13. minucie groźne zaatakowali piłkarze z Ameryki Północnej, ale strzał Borgesa minął słupek bramki Alissona. Brazylijczycy odpowiedzieli w 26. minucie, piłka wpadła nawet do bramki, z tym, że był spalony. Niedoszłym strzelcem bramki został napastnik Manchesteru City - Jesus. Minutę później sam na sam z Navasem znalazł się Neymar, ale lepszy okazał się bramkarz Realu Madryt. Trzy minuty później próbował Marcelo, jednak znów niecelnie. Lewy obrońca Brazylii był bardzo aktywny i w 41. minucie znów próbował, po raz kolejny chybił. Do przerwy było bezbramkowo.
 |
| W tym meczu ręce pełne pracy miał Keylor Navas. |
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia Brazylii. Podopieczni Tite raz po raz ostrzeliwali bramkę Navasa. W przeciągu pięciu minut stworzyli sobie trzy dogodne okazje. Dwukrotnie próbował Jesus, raz Coutinho, ale za każdym razie na drodze piłki stawali gracze Kostaryki. W 56. minucie przestrzelił Neymar, a dwie minuty później strzał Coutinho na raty wyłapał Navas. Osiem minut później znów próbował gwiazdor PSG, ale jak w transie bronił kostarykański golkiper. Na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry w roli głównej ponownie wystąpił Neymar. Tym razem jego strzał minimalnie minął lewy słupek bramki. Do ciekawej sytuacji doszło w 78. minucie spotkania. W polu karnym Kostaryki, przewrócił się Neymar, a sędzia bez wątpliwości wskazał na "wapno". Po konsultacji z arbitrami VAR-owymi i obejrzeniu powtórek, zauważył niesamowity talent aktorski skrzydłowego Brazylii i zmienił decyzję. Słusznie. Gdy wybiła 90 minuta spotkania sędzia doliczył aż 6 minut. Już po upływie pierwszej z doliczonych bramkę dla Canarinhos zdobył Coutinho. Kostarykanie musieli postawić wszystko na jedną kartę i dużą ilością zawodników przesunęła się na połowę rywali. Kosztowało ich to utratę drugiej bramki tuż przed końcem meczu. Costa do Neymara, a ten wreszcie do siatki.
Ostatecznie Brazylia pokonała Kostarykę 2:0, odsyłając tym samym rewelację ostatniego Mundialu do domu.
Damian Serwicki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz