![]() |
Reprezentacja Polski po raz ósmy w swojej historii zagra w Mistrzostwach Świata. Debiut przypadł na rok 1938, natomiast po raz ostatni zagraliśmy na boiskach w Niemczech w 2006 roku. Jak było kiedyś i co czeka nas tym razem?
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej mężczyzn rozgrywane są od 1930 roku. Polska reprezentacja po raz pierwszy w gronie najlepszych zaprezentowała się osiem lat później. Wówczas w turnieju wzięło udział 15 drużyn, a w całym cyklu rozegrano zaledwie 18 spotkań. Drabinka turniejowa nie przewidywała rywalizacji w grupach, zatem od razu przystąpiono do fazy pucharowej. Przegrywający odpadał.
Rekord Wilimowskiego nie pomógł...
![]() |
| Ernest Wilimowski, jako pierwszy piłkarz w historii Mistrzostw Świata zdobył cztery bramki w jednym meczu. |
Los nie był łaskawy dla debiutantów z Polski. Podczas mistrzostw we Francji, nasi reprezentanci w pierwszym meczu trafili na faworyzowaną Brazylię, której ulegli po morderczym pojedynku 5:6. W tym spotkaniu błyszczał Ernest Wilimowski, który czterokrotnie trafiał do siatki rywali. Ten wyczyn przeszedł do historii Mistrzostw Świata, gdyż napastnik Polski został pierwszym piłkarzem w historii tej imprezy, który w jednym meczu zdobył cztery bramki. Finalnie reprezentacja Brazylii na tych mistrzostwach zdobyła brązowy medal.
Orły Górskiego!
Po 36 latach od debiutu, Reprezentacja Polski wraca na Mundial. Tym razem przygoda z turniejem jest znacznie dłuższa, a kibice na całym świecie nie mogą nadziwić się świetną formą naszych piłkarzy. Podopieczni Kazimierza Górskiego świetnie wywiązali się z roli Kopciuszka. Tym razem w turnieju wzięło udział 16 zespołów, które zostały podzielone na cztery grupy. Polska znów nie miała łatwego losowania. Przeciwnikami Biało-Czerwonych byli Argentyńczycy, Włosi i reprezentanci Haiti. Orły Górskiego z kompletem punktów zameldowały się w kolejnej fazie rozgrywek. Najpierw pokonaliśmy Argentynę (3:2), później Haiti (7:0), a na koniec Włochów (2:1). W ćwierćfinale czekała Szwecja. Jedyną bramkę w tamtym meczu zdobył Grzegorz Lato i Polska znalazła się w strefie medalowej. W półfinale zmierzyliśmy się z gospodarzem imprezy, drużyną Republiki Federalnej Niemiec. Przy okazji tej rywalizacji możemy mówić o sporym pechu, gdyż przegraliśmy zaledwie jedną bramką, a mecz rozegrany został w warunkach, w których normalnie nie powinien się odbyć. W historii polskiej piłki to spotkanie zapamiętano jako tzw. "mecz na wodzie". Na szczęście podopieczni Kazimierza Górskiego zachowali zimną krew do końca i w spotkaniu o brązowy medal pokonali Brazylię (1:0). Złotą bramkę, ponownie zdobył Grzegorz Lato, który z siedmioma trafieniami na koncie został królem strzelców Mundialu.
Z tej imprezy warta przypomnienia jest również piosenka Maryli Rodowicz "Futbol", która poderwała naszych Orłów do wysokich lotów!
Nieszczęsna Argentyna...
Cztery lata po wielkim sukcesie Kazimierza Górskiego, Polska pod wodzą Jacka Gmocha zameldowała się na Mundialu w Argentynie. W rywalizacji znów wzięło udział 16 zespołów, jednak tym razem testowano innowacyjny pomysł rozegrania turnieju w dwóch fazach grupowych, które miały wyłonić czterech finalistów. Jak się później okazało, reprezentacja Polski była jedną z ofiar nowego systemu.
Pierwszą fazę grupową przeszliśmy jak burza, wyprzedzając Tunezję, Meksyk, a nawet RFN, z którą cztery lata wcześniej przegraliśmy w półfinale.
W drugiej fazie grupowej trafiliśmy na ekipy z południa Ameryki. Porażki 0:2 z Argentyną i 1:3 z Brazylią sprawiły, że podopieczni Jacka Gmocha musieli pożegnać się z turniejem. Na osłodę pozostało zwycięstwo z Peru (1:0).Pierwszą fazę grupową przeszliśmy jak burza, wyprzedzając Tunezję, Meksyk, a nawet RFN, z którą cztery lata wcześniej przegraliśmy w półfinale.
![]() |
| Nie, to nie jest Janusz Panasewicz z zespołu Lady Pank. To bardzo młody Zbigniew Boniek! |
W 1978 roku pożegnaliśmy się z Mundialem bez medalu, ale ten turniej wykreował postać, która cztery lata później stanowiła o sile reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii. O kim mowa?
W 1982 roku Reprezentacja Polski zameldowała się w finałach Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Selekcjonerem kadry był wówczas Antoni Piechniczek. Oczy całego kraju skierowane były na wspomnianego już Zbigniewa Bońka, w którym pokładano wielkie nadzieje. Sam zawodnik wiedział, że to może być jego turniej, a w głowie miał przenosiny z Widzewa Łódź do włoskiego Juventusu.
Przed startem Mundialu w Hiszpanii zdecydowano się na zwiększenie liczby zespołów do 24. W całym turnieju rozegrano 52 mecze, a nasza reprezentacja grała niemal do samego końca. Po bardzo niemrawym początku i dwóch bezbramkowych remisach z Włochami i Kamerunem, przyszedł czas na srogie lanie spuszczone reprezentacji Peru (5:1). Te rezultaty pozwoliły na awans do kolejnej fazy grupowej.
28 czerwca 1982 rok - data do zapamiętania. Hat-Trick Zbigniewa Bońka, rozbita Belgia, a parę dni później bezbramkowy remis z ZSRR i awans Polaków do półfinału.
Na drodze podopiecznym Piechniczka stanęli rewelacyjni Włosi, którzy po dwóch golach Paolo Rossiego pokonali nasz zespół 2:0.
W meczu o 3. miejsce wyższość naszej kadry musieli uznać Francuzi, którzy przystąpili do tego spotkania po szalonym półfinale z reprezentacją RFN, w którym prowadzili już dwoma bramkami, aby finalnie przegrać po rzutach karnych. Złą kondycję psychiczną rywali wykorzystali Biało-Czerwoni, którzy ostatecznie wygrali 3:2 i zdobyli drugi w historii brązowy medal Mistrzostw Świata dla Polski.
Reprezentanci naszego kraju w taki właśnie sposób odpowiedzieli Bohdanowi Łazuce na jego pytanie, które zadawał tuż przed Mundialem...
19 czerwca 2018 roku Reprezentacja Polski rozegra swój pierwszy mecz na Mundialu w Rosji. Rywalem będzie Senegal. Po udanych Mistrzostwach Europy we Francji w narodzie polskim znów rozbudziła się wiara w sukces. Podopieczni Adama Nawałki jak burza przeszli przez Eliminacje, przegrywając zaledwie jedno spotkanie. W najnowszej publikacji rankingu FIFA, Polska jest sklasyfikowana na ósmej pozycji, co może napawać optymizmem przed zbliżającym się turniejem. Na przestrzeni ostatnich lat, reprezentacja zrobiła niesamowity postęp, przez co jest uznawana za faworyta do wygrania Grupy H. Oprócz wspomnianego Senegalu, rywalami Polaków będą ekipy Kolumbii i Japonii, z którymi zagramy kolejno: 24 i 28 czerwca. W razie ewentualnego awansu najprawdopodobniej będzie nas czekał pojedynek z Belgią lub Anglią, a w ćwierćfinale Niemcy lub Brazylia. To oczywiście dywagacje i jedne z możliwych scenariuszy. Ten właściwy napisze boisko. Jednak jasno trzeba sobie powiedzieć. Jeżeli kadra Nawałki nie wyjdzie z grupy, to Mistrzostwa Świata w Rosji nie będą zaliczone do udanych. W taki scenariusz trudno uwierzyć i miejmy nadzieję, że się nie spełni. Bo w Rosji spełnić ma się sen. Sen o medalu... Trzecim w historii.
Damian Serwicki
Entliczek, pentliczek, co zrobi Piechniczek?
W 1982 roku Reprezentacja Polski zameldowała się w finałach Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Selekcjonerem kadry był wówczas Antoni Piechniczek. Oczy całego kraju skierowane były na wspomnianego już Zbigniewa Bońka, w którym pokładano wielkie nadzieje. Sam zawodnik wiedział, że to może być jego turniej, a w głowie miał przenosiny z Widzewa Łódź do włoskiego Juventusu.
Przed startem Mundialu w Hiszpanii zdecydowano się na zwiększenie liczby zespołów do 24. W całym turnieju rozegrano 52 mecze, a nasza reprezentacja grała niemal do samego końca. Po bardzo niemrawym początku i dwóch bezbramkowych remisach z Włochami i Kamerunem, przyszedł czas na srogie lanie spuszczone reprezentacji Peru (5:1). Te rezultaty pozwoliły na awans do kolejnej fazy grupowej.
28 czerwca 1982 rok - data do zapamiętania. Hat-Trick Zbigniewa Bońka, rozbita Belgia, a parę dni później bezbramkowy remis z ZSRR i awans Polaków do półfinału.
Na drodze podopiecznym Piechniczka stanęli rewelacyjni Włosi, którzy po dwóch golach Paolo Rossiego pokonali nasz zespół 2:0.
W meczu o 3. miejsce wyższość naszej kadry musieli uznać Francuzi, którzy przystąpili do tego spotkania po szalonym półfinale z reprezentacją RFN, w którym prowadzili już dwoma bramkami, aby finalnie przegrać po rzutach karnych. Złą kondycję psychiczną rywali wykorzystali Biało-Czerwoni, którzy ostatecznie wygrali 3:2 i zdobyli drugi w historii brązowy medal Mistrzostw Świata dla Polski.
Reprezentanci naszego kraju w taki właśnie sposób odpowiedzieli Bohdanowi Łazuce na jego pytanie, które zadawał tuż przed Mundialem...
Meksyk'86, ach znów ta Brazylia...
![]() |
| Trener Antoni Piechniczek w wywiadzie, którego udzielił Dariuszowi Szpakowskiemu. |
Cztery lata po sukcesie w Hiszpanii, Antoni Piechniczek melduje się z kadrą w Meksyku, stając się tym samym jedynym selekcjonerem w historii naszego kraju, który w roli trenera był na dwóch Mundialach. Tym razem los był mniej łaskawy. Z grupy co prawda udało się wyjść, jednak dopiero z trzeciego miejsca, a to było kluczowe w doborze przeciwnika w 1/8 finału. W meczu otwarcia bezbramkowo zremisowaliśmy z Maroko, a parę dni później w niesamowitych męczarniach ograliśmy Portugalię (1:0). Na koniec rywalizacji grupowej ulegliśmy wyraźnie Anglii (0:3) i w kolejnej fazie trzeba było zmierzyć się z Brazylią. Porażka 0:4 całkowicie przekreśliła marzenia o medalu Mistrzostw Świata. Jak się później okazało Polska na Mundial wróciła dopiero po 16 latach...
Mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor, czyli blamaże azjatycko-niemieckie...
![]() |
| Emmanuel Olisadebe zdobył pierwszą bramkę dla Polski na Mundialu w Korei i Japonii. |
Nie najlepiej wspominamy ostatnie dwa Mundiale z udziałem Biało-Czerwonych. Zaczęło się od wielkich ambicji w 2002 roku, kiedy polska kadra pod wodzą Jerzego Engela poleciała na turniej do Korei Południowej i Japonii. Po kapitalnych eliminacjach w wykonaniu naszego zespołu w kraju liczono na to, że Polacy będą czarnym koniem tych rozgrywek. Rzeczywistość była brutalna. W pierwszym meczu ulegliśmy gospodarzom z południa Korei (0:2), a gwoździa do polskiej trumny wbiła ekipa Portugalii, która rozbiła nas aż 4:0. Polacy pożegnali się z Azją meczem przeciwko USA. Po bramkach Emmanuela Olisadebe, Pawła Kryszałowicza i Marcina Żewłakowa udało się pokonać rywali (3:1), ale ostatecznie zakończyła się przygoda z Mundialem, a trener Jerzy Engel podał się do dymisji.
![]() |
| ... ale, że Dudka nie wzięli na Mundial? |
Kolejne rozczarowanie miało miejsce cztery lata później. Tym razem Mistrzostwa Świata odbyły się w Niemczech, a selekcjonerem reprezentacji Polski był Paweł Janas. W grupie zmierzyliśmy się z Ekwadorem, Niemcami i Kostaryką. Po losowaniu wydawało się, że wyjście z tej grupy powinno być celem minimum na ten Mundial. Rzeczywistość znów jednak zweryfikowała inaczej. Pierwsze poważne zaskoczenie kibice w kraju przeżyli podczas ogłoszenia powołań Pawła Janasa dla poszczególnych zawodników. Selekcjoner zdecydował, że nie zabierze na mistrzostwa Jerzego Dudka, Tomasza Kłosa, Tomasza Rząsy i Tomasza Frankowskiego, czyli piłkarzy, którzy w dużej mierze przyczynili się do awansu. Wówczas selekcjoner tłumaczył, że odpowiedzialność za tę decyzję weźmie na siebie i jak się później okazało, kosztowało go to utratę stanowiska.
0:2 z Ekwadorem, 0:1 z Niemcami i znów pozostaje tylko mecz o honor. Na otarcie łez po dwóch bramkach Bartosza Bosackiego pokonujemy Kostarykę 2:1 i opuszczamy Niemcy.
Rosja tuż, tuż... Wielkie nadzieje!
![]() |
| Selekcjoner Adam Nawałka wraz z Prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniewem Bońkiem. |
Damian Serwicki







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz