W hitowym i najbardziej elektryzującym spotkaniu drugiej kolejki fazy grupowej mistrzostw świata Chorwacja rozbiła Argentynę 3:0! Gwoździe do trumny wicemistrzów świata wbijali kolejno: Ante Rebic, Luka Modric i Ivan Rakitic.
Dobrze w ten mecz weszli Chorwaci. Już w 5. minucie stworzyli wyborną okazję do zdobycia bramki. Dobrze w pole karne wszedł Ivan Perisic, ale jego strzał zatrzymał argentyński golkiper. Potem w końcu obudzili się Albicelestes. Uderzać próbował Maximiliano Meza, a chwilę później Marcus Acuna. Bliższy szczęścia był ten drugi, piłka po jego ni to strzale ni dośrodkowaniu zatańczyła na poprzeczce. Na 10 minut przed zmianą stron Chorwaaci powinni objąć prowadzenie. Po świetnie przeprowadzonej kontrze i precyzyjnej centrze w świetnej pozycji strzeleckiej znalazł się Mario Mandzukic. Napastnik Juventusu źle, jednak złożył się do "główki" i znacznie chybił. Pierwsza połowa obfitowała w sytuacje bramkowe, ale do przerwy na tablicy wyników widniał remis.
Widać było w obu ekipach zaangażowanie w akcje ofensywne. Mecz wydawał się wyrównany i nic nie zapowiadało makabrycznych dla argentyńskich kibiców scen, jakie rozegrały się w drugiej połowie. Najpierw kiks mundialu zaliczył w 53. minucie Wilfredo Caballero. Bramkarz Albicelestes po podaniu od swojego obrońcy posłał piłkę prosto pod nogi Rebica. Pomocnik Eintrachtu Frankfurt z prezentu skorzystał i zrobiło się 1:0. Podopiecznym Jorge Sampaoliego zapaliło się żółte światło na wyjście z grupy i tylko zdobyta bramka wyrównująca pozwalała na zmianę sygnalizacji świetlnej. Jednak zamiast wykorzystać nadarzające się okazje, których było skoro, wicemistrzowie świata dali sobie w 80. minucie wbić kolejny gwóźdź. Tym razem pięknym strzałem zza "szesnastki" popisał się Modric. Nokautujący cios wyprowadził już w doliczonym czasie gry po zabójczej kontrze Rakitic.
Tym samym Argentyna przegrała w kiepskim stylu 0:3 z niżej notowaną Chorwacją i ma już tylko iluzoryczne szanse na awans do fazy pucharowej. O to nie muszą się martwić podopieczni Zlatko Dalica, którzy miejsce w zacnym gronie najlepszych szesnastu drużyn w turnieju mają już zapewnione.
Marcin Paluch


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz