Belgia pokonała Anglię 1:0 po golu Januzaja i uzupełniła stawkę fazy pucharowej. Dokładnie od godziny 20:00 czasu polskiego Kolumbijczycy wraz z Japończykami oczekiwali na rozstrzygnięcie pojedynku w grupie G, aby poznać swoich najbliższych rywali.
W meczu o przywództwo w grupie G spotkały się reprezentacje
pewne awansu do fazy pucharowej. Zarówno trener Anglików, jak i Belgów
postanowił oszczędzić swoje największe gwiazdy. W składzie Synów Albionu
zabrakło choćby Kane’a czy Sterlinga, a u Czerwonych Diabłów nie pojawili się De
Bruyne i Lukaku. Mogłoby się wydawać, że żadnej z drużyn nie zależy na zajęciu
pierwszego miejsca i trafieniu do trudniejszej na papierze części
drabinki. Z drugiej strony w 1/8 finału teoretycznie bardziej pożądanym
przeciwnikiem dla wygranego byłaby Japonia niż Kolumbia.
Początek spotkania został dość mocno zaakcentowany przez
obie strony, niestety Vardy ani Tilemans nie znaleźli sposobu by finalnie
umieścić piłkę w siatce. Przez pierwszy kwadrans to Anglicy mieli przewagę w
posiadaniu piłki, ale nie przełożyło się to na klarowne sytuacje w belgijskim
polu karnym. Następnie przez dłuższą chwilę to podopieczni Martineza spokojnie
rozgrywali akcje i wymieniali mnóstwo podań, a wyspiarzom wcale nie śpieszyło
się z naciskaniem pressingiem.
W 51. minucie meczu Januzaj nie zmarnował swojej sytuacji i
mocnym strzałem pod poprzeczkę ustanowił wynik spotkania na 1:0. Kilka minut
później Vermaelen zderzył się z angielskim graczem i rozciął sobie łuk brwiowy. Zawodnik FC
Barcelony wrócił po opatrzeniu do gry, jednak w 74. minucie na placu gry
zastąpił go Kompany. Anglicy mieli jeszcze szanse na odwrócenie losów
spotkania, jak choćby przy wykańczającym akcje strzale Rashforda, lecz Courtois
popisał się świetną interwencją. W końcowych minutach Czerwone Diabły nie
wykorzystały dwóch klarownych sytuacji i Skomina zakończył spotkanie w
Kaliningradzie.
Anglia w 1/8 finału mistrzowskich rozgrywek zmierzy się z
Kolumbią, natomiast Belgowie stoczą pojedynek z Japonią.
Milena Drozd


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz