Francja ograła w Kazaniu Argentynę 4:3. Podopieczni Didiera Deschampsa jako pierwsi zakwalifikowali się do ćwierćfinału turnieju. Argentyńczycy kończą swój udział w turnieju, choć w tym meczu po raz pierwszy na Mundialu pokazali, że potrafią grać w piłkę.
Trójkolorowi zaczęli od mocnego uderzenia, a konkretnie strzału Griezmanna w poprzeczkę. Napastnik Atletico Madryt popisał się dobrym kopnięciem piłki z rzutu wolnego. Trzy minuty później był już skuteczniejszy. Tym razem na bramkę zamienił rzut karny, po faulu Rojo na Mbappe. Młody Francuz był niezwykle aktywny i wielokrotnie siał spustoszenie w szeregach defensywnych rywali. W 22. minucie do rzutu wolnego podszedł Pogba i huknął jak z armaty, z tym, że ponad bramką. 14 minut później doszło do kontrowersji. Rozpędzony Leo Messi wpadł w pole Llorisa, tam powalił go Griezmann, jednak sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Jak się później okazało, arbiter miał całkowitą rację. W 41. minucie nie było już wątpliwości. Piłkę przed polem karnym przyjął Di Maria, przymierzył i bramką rodem "stadiony świata" oczarował arenę w Kazaniu. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Druga połowa rozpoczęła się od bramki dla Argentyny. W 48. minucie spotkania w polu karnym do piłki dopadł Messi, oddał strzał, piłka odbiła się od Mercado, zmyliła Llorisa i wpadła do siatki. Dziewięć minut później doszło do nieporozumienia pomiędzy Fazio, a Armanim, i niewiele brakowało, aby Griezmann doprowadził do wyrównania. Minutę później było już 2:2. Pavard popisał się fantastycznym strzałem zza pola karnego i argentyński golkiper musiał skapitulować. Jak się później okazało, najgorsze Argentyńczycy mieli dopiero przed sobą. Pomiędzy 64, a 69. minutą meczu Francuzi dwukrotnie ukuli rywala. W roli główniej młodzieniaszek z PSG - Kylian Mbappe. Najpierw dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym i pokonał Armaniego, a później wykorzystał podanie Girouda. Dwie minuty później mogło być już 5:2, ale strzał Oliviera Girouda wylądował na bocznej siatce. W 85. minucie Messi mógł zdobyć bramkę kontaktową. Gwiazdor Barcelony wpadł w pole karne, związał kilku Francuzów, zdołał oddać strzał, jednak zbyt słaby i futbolówka padła łupem Hugo Llorisa. Osiem minut później piłka wpadła już do siatki. Tym razem Messi dośrodkował, a akcje wykończył Kun Aguero.Ostatecznie Francja okazała się lepsza od Argentyny o jedną bramkę. Podopiecznym Jorge Sampaoliego zabrakło czasu na odrobienie strat, przez co po czterech meczach żegnają się z turniejem.
Damian Serwicki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz