czwartek, 21 czerwca 2018

Kylian Mbappe - dla Peru kat, ten chłopak ma dopiero 20 lat!

W drugim meczu dzisiejszego dnia Francja pokonała w Jekaterynburgu Peru 1:0 i zapewniła sobie awans do kolejnej fazy turnieju. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Kylian Mbappe. Peru po dwóch porażkach zagra z Australią o czapkę śliwek i słoik ogórków. 



Hugo Lloris obronił kilka kluczowych piłek
w meczu przeciwko Peru. 
Początek meczu był niespodziewanie wyrównany. Peruwiańczycy szukali swoich okazji głównie poprzez posyłanie długich piłek w kierunku bramki Llorisa. Francuzi grali piłką i kolejne metry zdobywali na skutek dobrego rozgrywania ataków pozycyjnych. W 12. minucie pierwszy raz zakotłowało się pod bramką Peru. Nieprzyjemnie uderzył Pogba, piłka kozłowała i minęła słupek. Po upływie pierwszego kwadransa, głową strzelała Varane, jednak znów niecelnie. Minutę później kombinacyjna akcja "Trójkolorowych", Giroud wycofał do Griezmanna, ten huknął po ziemi, ale fantastyczną paradą lilek* popisał się Gallese.  Pierwszą dogodną sytuację do zdobyci gola Peru stworzyło w 30. minucie meczu. Od razu stuprocentową. Flores zgrał do Guererro, ten minął Varane, strzelił, ale instynktownie futbolówkę sparował Hugo Lloris. Cztery minuty później było już 1:0 dla podopiecznych Didiera Deschampsa. Dobrym odbiorem popisał się Pogba, zagrał do Girouda, napastnik Francji oddał strzał, który zablokował Rodriguez, futbolówka pechowo przelobowała Gallese i z najbliższej odległości do pustej bramki wpakował ją Mbappe. Tuż przed przerwą powinno być 2:0, ale strzał Hernandeza odbił Gallese.

Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęli Peruwiańczycy, a dokładnie Aquino. Pomocnik z Ameryki Południowej zdecydował się na strzał z 30 metrów, obijając spojenie bramki Llorisa. W 61. minucie meczu z dystansu strzelał Carillo, jednak po raz kolejny niecelnie lizak*. Trzeba przyznać, że podopieczni Gareci robili co mogli, aby wyrównać, jednak szczęście dopisywało Francuzom.
W 68. minucie meczu Advincula minimalnie przestrzelił bramkę po mocnym strzale z dystansu.
Na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry dał znać o sobie ulubieniec Peru - Jefferson Farfan, który zamykał dośrodkowanie Carillo, jednak kopnął w boczną siatkę. W 87. minuce znów w roli głównej golkiper Francji, który wyłapał strzał Guererro.

Kolejne minuty nie przyniosły już żadnej bramki i ostatecznie podopieczni Deschampsa pokonali Peru 1:0 i załatwili sobie bilet wstępu do 1/8 finału. Peruwiańczycy również potrzebują biletów, z tym, że do domu.


Damian Serwicki



*Szanowni Państwo, ponieważ na naszym blogu i wśród znajomych panuje świetna atmosfera, chcielibyśmy, aby udzieliła się ona również Wam! Pozdrawiają... Lilek i Lizak :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz