W swoim ostatnim meczu na mistrzostwach świata Arabia Saudyjska pokonała w Wołgogradzie Egipt 2:1. Saudyjczyków uszczęśliwiły bramki Sakmana Al Faraja oraz Salema Al Dawsariego. Egipcjanie odpowiedzieli trafieniem Mohameda Salaha.
Początek spotkania zapowiadał bardzo wyrównany pojedynek. Obie drużyny starały się na wszelkie sposoby dotrzeć pod pole karne rywala i stworzyć tam dogodne sytuacje. Pierwsi za swoje trudy zostali wynagrodzeni Faraonowie. Doskonałe podanie z głębi pola posłał Abdallah Said, piłkę ze stoickim spokojem przyjął Salah i w swoim stylu przelobował bramkarza. 3 minuty później powinno być 2:0, jednak okazji sam na sam z golkiperem, tym razem nie udało się wykorzystać napastnikowi Liverpoolu. Potem do głosu zaczęli dochodzić Saudyjczycy. W 41. minucie ręką w "szesnastce" zagrał Ahmed Fathy, ale rzut karny zmarnował Fahad Al Muwallad. Lepszy w tej sztuce okazał się jego kolega Salman Al Faraj, który pewnym strzałem wykorzystał "jedenastkę". To był klasyczny gol do szatni, bo padł już w szóstej minucie doliczonego czasu gry.
Druga połowa już tak ciekawa nie była. Kiedy wydawało się, że wszystko co najlepsze już widzieliśmy piłkę meczową zagrali podopieczni Pizziego. Po zamieszaniu w polu karnym futbolówkę z ostrego kąta uderzył Al Dawsari, a ta wpadła do siatki.
Trzy punkty i honor zostały po stronie Saudyjczyków. Faraonowie z kolei nawet w meczu o pietruszkę nie potrafili zagrać na miarę oczekiwań i żegnają się z Rosją z liczbą punktów na koncie równą zero.
Marcin Paluch


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz