środa, 27 czerwca 2018

Kostaryka już nie popyka! Szwajcaria gra dalej...


Szwajcaria zremisowała z Kostaryką 2:2. Po meczu z emocjonującą końcówką, VAR-em i karnym, Helweci meldują się w najlepszej szesnastce turnieju. Kostarykanie jadą do domu.

 


W Niżnym Nowogrodzie zmierzyły się ze sobą ekipy Szwajcarii i Kostaryki. Helweci mieli realne szanse na wyprzedzenie Brazylii, ale musieli wyżej pokonać outsidera z Ameryki Północnej, niż Canarinhos Serbię w równoczesnym meczu.

 Co ciekawe, pierwsi groźnie zaatakowali Kostarykanie. W 5. minucie meczu groźny strzał oddał Campbell, z którym poradził sobie Sommer, a chwilę później próbował Borges, ale znów na posterunku golkiper Szwajcarów. Dwie minuty później huknął Colindres i znów o szczęściu mogli mówić Helweci. To był naprawdę obiecujący początek Kostaryki. Po kwadransie naporu podopiecznych Oscara Ramireza do głosu doszła Szwajcaria, która nie potrafiła jednak stworzyć dogodnej sytuacji bramkowej, a swoją przewagę dokumentowała w statystykach posiadania piłki. W 19. minucie narazili się na kontrę zakończoną niecelnym strzałem Oviedo. Dziesięć minut później wreszcie zagrozili Szwajcarzy. Szczęścia szukał Embolo, ale nie potrafił zaskoczyć Navasa. Chwilę później golkiper Kostaryki był już bezradny. Strzelcem bramki został Dzemaili, który wykorzystał dobre zagranie Embolo i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Do przerwy wynik już się nie zmienił i Szwajcarzy dość szczęśliwie schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Pięć minut po wznowieniu gry groźnym strzałem popisał się Ricardo Rodriguez, mogło być 2:0, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 56. minucie los się odwrócił od Helwetów. Rzut rożny dla Kostaryki, centra Campbella, strzał głową Wastona i mieliśmy wyrównanie. Kibicom Helwetów co prawda zrzedły miny, ale piłkarze zachowywali zimną krew, gdyż z drugiego stadionu napływały dobre wiadomości. Brazylia prowadziła 1:0, a w 67. minucie było już 2:0 dla Canarinhos. Taki wynik w Moskwie pozwalał Szwajcarom na spokojną grę. Na kwadrans przed końcem meczu z dystansu uderzył Drmić, ale jego strzał został zablokowany. Cztery minuty później ten sam zawodnik był znacznie bliżej powodzenia, lecz tym razem przeszkodził mu słupek. Do trzech razy sztuka? Owszem, czemu nie... 88. minuta na zegarze, kontra Szwajcarów, pewny strzał Drmicia i mieliśmy 2:1. A chwilę później sędzia wskazał na wapno w polu karnym Sommera, karny dla Kostaryki. Przy tej okazji po raz kolejny musiał podpowiedzieć VAR. A tam... wyraźny spalony i sędzia cofa swoją decyzję. Od bramki rozpoczął Sommer. A żeby wariacji było niemało, to jednak karny był. Z tym, że minutę później po faulu Zakarii na Campbellu. Do piłki podszedł Ruiz kopnął w poprzeczkę, futbolówka odbiła się od pleców Sommera i wpadła do bramki.

Ostatecznie Szwajcaria zremisowała z Kostaryką 2:2, zajęła drugie miejsce w grupie i zagra w 1/8 finału Mundialu.


Damian Serwicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz