W ostatnim meczu grupy A, Urugwaj rozbił Rosję 3:0. Bramki na wagę trzech punktów zdobyli: Luis Suarez, Diego Laxalt oraz Edinson Cavani. Podopieczni Stanisława Czerczesowa oblali pierwszy poważny egzamin na Mundialu.
Już w 10. minucie meczu Urugwaj objął prowadzenie po perfekcyjnie wykonanym rzucie wolnym przez Luisa Suareza. Cztery minuty później powinno być 1:1, ale Fernando Muslera poradził sobie ze strzałem Denisa Czeryszewa. Zamiast bramki wyrównującej mieliśmy podwyższenie rezultatu. Laxalt zdecydował się na strzał ze sporej odległości, futbolówka odbiła się od Czeryszewa, zmieniła tor lotu i wpadła do bramki Akinfiejewa. Pięć minut po trafieniu Laxalta mogło być już definitywnie po meczu. Edinson Cavani stanął oko w oko z golkiperem gospodarzy, który okazał się w tej sytuacji sprytniejszy. W 36. minucie Rosjanie jeszcze bardziej skomplikowali sobie życie. Drugą żółtą kartkę obejrzał Smolnikow i od tej pory podopieczni Czerczesowa grali w dziesięciu.
Druga połowa przebiegała dość mozolnie. Dużo walki w środku pola, mało sytuacji strzeleckich, opadły emocje. Urugwaj czekał na zakończenie spotkania i fetę z powodu zwycięstwa w grupie, a Rosjanie raz po raz uderzali głową w mur. Pierwsza warta odnotowania okazja w drugiej części gry miała miejsce dopiero w 74. minucie. W polu karnym Muslery znalazł się Dziuba, zakręcił obroną, przełożył na lewą nogę i kopnął... prawie w aut. Sytuacja była naprawdę dobra. Siedem minut później groźnie zaatakowali goście z Ameryki Południowej, ale tym razem zabrakło komunikacji pomiędzy Cavanim i Suarezem. Na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry świetnym strzałem z dystansu popisał się Rodriguez, a jeszcze lepszą interwencję zaliczył Akinfiejew. Chwilę później było już 3:0. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, strzał Godina, piłkę odbija golkiper Rosjan, a z najbliższej odległości do siatki wpakował ją Cavani.
Ostatecznie Urugwaj pokonał Rosję w Samarze 3:0 i bez straty bramki wygrywają rywalizację w grupie A. Drugie miejsce przypadło gospodarzom turnieju. Podopieczni Oscara Tabareza zagrają w Soczi, a piłkarze Sbornej wracają na Łużniki do Moskwy.
Damian Serwicki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz